środa, 2 lutego 2011

spaceruję


hej hej, dorzucam dziś zdjęcia ze spaceru poniedziałkowego. Wybrałam się, również niedaleko do okolicy o nazwie Kanlıca. To ciągle po azjatyckiej stronie. Za tym pobliskim mostem. Kanlıca znana jest z tradycyjnych drewnianych domów (czy domów o drewnianych frontach), z tego ze jest tam sporo domów wyglądających zaraz na Bosfor (wiec z perspektywy statku jest fajny widok)oraz z jogurtu.
O jogurcie niektórzy już słyszęli, bo próbowałam go przy majowym pobycie w Stambule. Otóż jest tu taka knajpka gdzie głównym deserem jest jogurt. Wygląda jak zwykły jogurt w kubeczku. Naturalny.Do tego podawany jest cukier puder dla osłody i tak się to pałaszuje. Fajne, ale bez przesady. Nie skusiłam się tym razem. 
Podobno w Kanlıca popularne są również wafle przekładane masą chałwowo-kajmakową, ale nie widziałam.
Zaczynamy zdjęcia:

Tradycyjne już - most:

 

To jest ciekawa sprawa. Ten budyneczek tak naprawdę nie ma okien, balkonik jest dorobiony, ale większość jest po prostu domalowana i przyozdobiona, a mieści się nim elektryka. Nie wiem jak to się fachowo po polsku nazywa, ale tu jest tylko prąd. Właściwie większość, o ile nie wszystkie "chatki prądu" które do tej pory widziałam, są ozdobione w ten sposób.
Knajpka "jogurtowa" z widokiem na Bosfor:
Domy i uliczki w Kanlıca:




Polecam uwadze drewniany kajak na dachu:

W drodze powrotnej, znów trochę mostu i Bosforu:

A tu już Anadolu Hisarı:
P.S. Jeszcze się pochwalę, że w drodze powrotnej z tego spaceru, uratowałam pieska. Tak uważam :) Za jedną z bram przy tych 30 centymetrowych chodniczkach przy jezdni stał piesek. Mały, biały, w sweterku i szczekał. Już miałam odejść gdy oczyma duszy zobaczyłam jak ten piesek może wpaść pod samochód. Sprawdziłam czy nie ma jakiejś dziury przez którą mógłby wrócić...jeśli to jego dom. Po oględzinach i stwierdzeniu braku dziury, nacisnęłam domofon. Po turecku po chwili się ktoś odezwał. Ja ośmielona znajomością trzech potrzebnych słów powiedziałam: Merhaba. Burada köpek.(dzień dobry. Tu pies.) Głos 
z domofonu próbował coś po turecku. Ja odpowiedziałam, po turecku również, że nie znam tureckiego. Pan przyszedł, psa rozpoznał, wpuścił, mi podziękował. :) dobry uczynek dnia :)

5 komentarzy:

  1. Stawiał bym że po Polsku budynek z prądem to stacja transformatorowa, ale pewności nie mam :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewcia normalnie jak tak oglądam te Twoje fotki z należytym komentarzem to aż się wyrywam w podróż :P (...piszę co czuję ;)) Nie przestawaj blogować !! Myślę, że czyta to więcej ludzi niż myślisz :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewusia, most na Twoich zdjęciach imponujący :) Też chce tam na spacer! Bardzo fajne to Twoje blogowanie :) Bisous :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej Ewcia, uściski z Prądnika! i dołączam się do słów Staszki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Michal - moj brat naukowiec :) i o to chodzi. W swiat niech idzie informacja ze takie stacje transformatorowe maja w Stambule :)
    @Agusia, Sulwiunia i Madziuniaa :) mam nadzieje ze uda mi sie otworzyc sezon odwiedzinowy i wtedy bedziecie mogli tu wpasc i na zywo wszystko zobaczyc :), ale wiadomo, najpierw raczej lokum zmienie. A do tego dojdzie pewnie dopiero jak znajde prace. Bede informowac!
    A co do czytajacych, poki z zyczliwych pobudek to super :)

    OdpowiedzUsuń